Z przymrużeniem oka przedstawiam 6 różnych postaw prezentowanych przez berlińskich turystów. Proszę się nie obrażać, każdy zalicza kilka punktów z poniższej listy 🙂

Zapraszam!

Odsłona 1.

Zakupoholik

Typ ten w ogóle nie interesuje się ani zwiedzaniem zabytków, ani odkrywaniem nowych zakątków. Jego celem są zakupy, w tej dziedzinie uważa się za eksperta. Pół dnia spędza w Primarku, po czym odwiedza Aldi i dm. W tym ostatnim kupuje losowe produkty, które następnie poleca na swoim youtube´owym kanale. W zasadzie nie zna niemieckiego i nie wie, czy prezentowany przed kamerą olej do włosów wysokoporowatych nie jest w rzeczywistości odkamieniaczem do czajnika elektrycznego.

Zwiedza: przymierzalnię w Primarku.

Stołuje się: na najwyższym piętrze centrum handlowego.

Jako pamiątkę przywiezie: 10 bluzek, 15 par spodni i odkamieniacz do czajnika.

p1130043

Odsłona 2.

Przykładny turysta

Przykładny turysta zalicza w Berlinie program podstawowy. Spaceruje od Bramy Brandenburskiej do Wieży Telewizyjnej, po czym wraca do punktu wyjścia autobusem linii 100, a w najgorszym razie 200. Kontemplując pozostałości Muru Berlińskiego, myślami wraca na Wyspę Muzeów. Prędzej wygra Berlinale niż zrezygnuje z wejścia na kopułę Reichstagu.

Zwiedza: Wieżę Telewizyjną od środka.

Stołuje się: na dworze. Pałaszuje Bratwursty stojąc w kolejce do muzeum.

Jako pamiątkę przywiezie: Torebkę z napisem Berlin. W kolekcji ma podobne z Barcelony i Paryża.

p1120841

Odsłona 3.

Zaginiony w akcji

Odważny eksperymentator i pechowiec w jednym. Przeciera nowe szlaki, jednak rzadko dociera do celu. Kieruje się niedokładnymi wskazówkami znajomych, którzy już podbili Kreuzberg. W rezultacie ląduje na Hallesches zamiast na Kottbuser Tor. Szuka barów na Unter den Linden i królewskich ogrodów na Tempelhof. Do końca ma w sobie zapał godny pochwały. Nagrodą za wytrwałość jest odkrycie Getränke Hoffmann na przedmieściu pod lasem.

Zwiedza: bloki na Mehringplatz.

Stołuje się: w podejrzanej knajpie w dzielnicy zasiłkowej.

Jako pamiątkę przywiezie: tyle butelek piwa, ile zmieści się w plecaku.

13235006_1201792583177991_1909118341_o

Odsłona 4.

Miłośnik alternatywnego Berlina

Regularnie wpada do miasta na koncerty i różne imprezy. Potrafi odróżnić techno od electro. Najlepiej czuje się na Kreuzbergu, gdzie podziwia street art i fotografuje murale. Za dnia stoi w kolejce po kebaba od Mustafy, w nocy wyczekuje na wpuszczenie do Berghain. W przerwach popija piwo nad Szprewą albo wygrzewa się w Viktoriaparku. Alternatywny Berlin jest dla niego synonimem wolności. Im bardziej obskurne miejsce, tym bardziej mu się podoba. Uwielbia protesty polityczne.

Zwiedza: Berghain po omacku.

Stołuje się: w tłumie. Mustafa i Burgermeister na zmianę.

Jako pamiątkę przywiezie: zgrzewkę Club-Mate i zdjęcia East Side Gallery.

p1170048

Odsłona 5.

Człowiek oszczędny

Próbuje podbić Berlin za darmo. Wybiera atrakcje z bezpłatnym wstępem, pozostałe ogląda z zewnątrz. Maszeruje dwie godziny z hostelu do Checkpoint Charlie, bo bilety na metro są dla niego za drogie. Przemyka ukradkiem do toalety w centrum handlowym, w końcu nie chce stracić 50 centów na opłatę. W razie braku pieniędzy na obiad ma zamiar upolować królika w parku. Na koniec dnia jest głodny i zmęczony, jednak tanie zwiedzanie zapewnia mu satysfakcję.

Zwiedza: osiedla między hostelem a centrum miasta.

Stołuje się: w budce z najtańszą kiełbasą curry lub w sieciowym fast foodzie.

Jako pamiątkę przywiezie: czekoladę Nussbeisser za 69 centów i Toffifee, bo jest tańsze niż w Polsce.

img_0042

Odsłona 6.

Wiecznie niezadowolony

Nie rozróżnia krajów niemieckojęzycznych ani ich regionów. Nie lubi niemieckiego i obraża się, kiedy ktoś zwróci się do niego w tym języku. Dziwi się, że natura i pogoda są tu takie, jak w Polsce, skoro jest na wakacjach za granicą. Powtarza, że w Barcelonie było więcej słońca, a w Rzymie więcej zabytków. W informacji turystycznej pyta o księżniczkę Sissi i Oktoberfest. Nie ma zamiaru czytać o ciekawych miejscach, wszystko musi być podane na tacy. Ostatecznie nudzi się w muzeum, którego tematyka go nie interesuje.

Zwiedza: Muzeum Historii Naturalnej.

Stołuje się: w pizzeriach i barach tapas.

Jako pamiątkę przywiezie: czekoladę Lindt i Mozartkugeln.

p1120838

Brzmi znajomo? :) Nie ma się czym przejmować! Na początku każdy obiera jakąś taktykę poruszania się po mieście, lecz nie zawsze pozwala ona odkryć to, co najciekawsze.

W przyszłości napiszę co nieco o tym, jak unikać podstawowych błędów popełnianych przez przyjezdnych i jak uczynić pobyt w mieście możliwie najprzyjemniejszym.

Reklamy